
Styx: Master of Shadows is an infiltration game with RPG elements taking place in a dark fantasy universe, where you sneak, steal and assassinate your way through as Styx, a Goblin two-centuries of age.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
Prices
Each in the currency that store quoted — not converted: the gap between two rows is the publisher's pricing, not an exchange rate.
Discounts
Every price cut of more than 20% we have observed, in each market that quoted one, with this game's chart position on either side of it. These are episodes, not a model: a sale is one event, and one event cannot tell you what the next one will do.
Reviews, worldwide (the counter carries no country): 1.71/day in the week to Jul 25 → 1.43/day in the week after.
For scale, across Steam · Top Sellers · Brazil over the last 30 days: the 24 chart moves that followed a price cut of more than 20% went a median of 9 places towards #1, and the 2,419 moves with no price cut behind them went 2 away. One store, one chart, one country — it is the only place we have enough observations to say even that.
Prices outside the United States have been collected since 6 August 2026 and chart positions since 19 July 2026, so a cut older than that has no market to compare and a market that joined later has no history yet. Nothing here is converted between currencies.
About
Genres
Sums Steam only; PlayStation, Xbox, GOG, Epic publish no volume signal, so the true total is higher by an unknown amount.
| Store | Price | Audience | Score | Chart | Est. revenue |
|---|---|---|---|---|---|
SteamYou are here | $19.99 | 9.7Kreviews | 84% | — | $4.6M |
| $19.99 | 35Kratings | 80% | — | not modelled | |
Updates
Build ids and update times come straight from Steam's PICS — the same source SteamDB reads. Patch history grows as we record new builds.
Engagement
Reviews
Themes across 870 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
Reviews
Ze Styxem zetknąłem się już w grze Of Orcs and Men w której to goblin występował w duecie z orkiem Arkailem. Był to całkiem ciekawy tytuł, gdzie obserwowaliśmy akcję niejako ze strony dotychczasowych erpegowych oponentów. Gra miała swoje bolączki jak liniowe etapy czy irytującą miejscami walkę, ale po latach wspominam ją całkiem miło. Master of Shadows jest zaś skradanką pełną gębą. Każda z misji składa się z trzech, czterech etapów rozgrywających się na osobnych mapkach. I te lokacje są dość rozległe i rozbudowane. Już w drugiej misji poczułem, że poszczególne etapy mogłyby być krótsze, gdyż zacząłem odczuwać dość spore znużenie. Choć na początku wydaje się, iż gra daje nam multum ścieżek to jest to jednak tylko pozór. Mapy są w tak dużym stopniu zawalone przeciwnikami, że nie sposób pierdnąć bez alarmowania wszystkich. Często widzi się dwóch, trzech strażników idących gęsiego jeden za drugim. Ostatecznie rozgrywka sprowadza się do metody save&load w nadziei, iż uda nam się posunąć choć o krok do przodu. O tyle dobrze, że grę można zapisywać w dowolnym momencie. Skradanki powinny być zerojedynkowe z dość precyzyjnym rozmieszczeniem przeciwników, ścieżek po których się poruszają tak by każdy poziom stanowił łamigłówkę samą w sobie. Tutaj mam wrażenie, że zrobiono wszystko bez ładu i składu, stąd ta chaotyczność i brak frajdy z przechodzenia etapów. Przeciwnicy nie należą do najbystrzejszych, ale jak już wspomniałem nadrabiają liczebnością. Niekiedy jest ich tylu, że pozostaje nam albo wybić wszystkich by przejść albo skorzystać z niewidzialności. Pod względem stłoczenia oponentów na metr kwadratowy Styx: Master of Shadows na pewno przoduje wśród skradanek. Twórcy lokacji też nie wykazali się przesadną pomysłowością. Niekiedy widziałem ciekawe potencjalne ścieżki by dostać się w jakieś miejsce szybciej omijając wszystkich przeciwników, jednak nie było takiej fizycznej możliwości. Styxowi zawsze brakowało trochę by przeskoczyć jakąś przepaść albo napotykał na niewidzialną ścianę. Często nie było dość oczywistych ścieżek. Styx może się wciskać w ciasne miejsca i tunele, jednak tam gdzie by się przydały nie było ich. Tak samo ma się sprawa z hakami do wspinaczki. Wielu źródeł światła nie zgasimy. Wkurzające jest to, że jak Styx złapie się krawędzi to zamiast wisieć automatycznie się podciąga. Ileż razy przez to przeciwnik mnie zauważył! Mamy opcję zatruwania jedzenia, ale chyba ani razu nie udało mi się w ten sposób wyeliminować przeciwnika. Jakby ludzkich przeciwników było za mało to twórcy wpadli na pomysł robali, które reagują na każdy, choćby najmniejszy szmer. To mogłaby być całkiem ciekawa opcja napuszczania ich na strażników, ale nic takiego nie ma miejsca. Często widziałem sytuacje kiedy zaalarmowane robale biegły w jakieś miejsce i przechodziły obok ludzi jak gdyby nigdy nic. Styx ma do dyspozycji kilka ciekawych sztuczek. Dysponuje mocami opartymi na żywicy. Może w ten sposób stawać się niewidzialny, uruchamiać tryb specjalnego widzenia podświetlający interaktywne obiekty czy tworzyć klona. Ten może odciągać przeciwników czy dostawać się w niedostępne dla Styxa miejsca. Oprócz tego mamy też standardowe noże do rzucania czy piasek pozwalający gasić pochodnie na odległość. Choć wydaje się, że opcji jest całkiem sporo to na dłuższą metę są one dość ubogie. Noży do rzucania możemy nosić dwa. Inwestując w rozwój danego drzewka możemy zwiększyć limit o cały jeden nóż. Cóż za rozpusta! Żywicy, która jest odpowiednikiem many pozwalającej korzystać z mocy też jest zawsze za mało i niezbyt często można skorzystać z niewidzialności. W trzeciej misji na dość długo utknąłem w jednym miejscu, gdy musiałem przejść przez wąskie przejście pilnowane przez dwóch orków i jednego ludzkiego przeciwnika. Po kilkunastu próbach wreszcie udało mi się przebiec i przeżyć, ale było to frustrujące doświadczenie. Naprawdę twórcy nie mogli stworzyć kilku alternatywnych ścieżek a jedynym przebłyskiem ich geniuszu było umieszczenie dwóch orków zabijających nas jednym ciosem kiedy tylko się do nich zbliżymy? Finezja godna topora uderzającego w czerep. A jeszcze zabawniejsze było to gdy po cut-scence wracałem przez tą samą lokację nagle okazało się, że przeciwnicy których wyeliminowałem magicznie się odrodzili albo pojawili się nowi. Nawet żyrandol, który na nich zrzuciłem magicznie wrócił na swoje miejsce. Tak się nie robi skradanek, na Boga! Zwykle po każdej misji trzeba się wracać do kryjówki przez te same lokacje. A więc najpierw idziemy z punktu A do B, a w kolejnej misji w ramach urozmaicenia z punktu B do A. Tak jakby gra i bez tego nie była dostatecznie nużąca. Nie można było zrobić tego tak, że po wykonaniu danej misji kolejną automatycznie rozpoczynalibyśmy z kryjówki? Wówczas gra byłaby o połowę krótsza. Choć formalnie mamy siedem misji to nie licząc tych powrotów przez te same lokacje mamy de facto trzy misje + finał. Ostatecznie pod koniec trzeciej misji zacząłem myśleć o porzuceniu gry, a w czwartej tylko utwierdziłem się w tym, iż Styx nie oferuje nic co mogłoby mnie utrzymać przy tej produkcji poza zwykłą chęcią odhaczenia gry jako ukończonej. Kiedyś starałem się za wszelką cenę kończyć każdą grę, którą zacznę, dziś już powoli zmieniam podejście i nie zamierzam walczyć z grą, która utrudnia mi obcowanie z nią (w jakikolwiek sposób) tylko dobrze się przy niej bawić. A jeśli ta ma do zaoferowania jedynie frustrację i nudę to nie warto tracić czasu. Pod względem realizacji czuć powiew budżetowości. Cut-scenki fabularne zrealizowane są przeważnie w formie obrazkowej, a i te statyczne obrazki często się powtarzają. Wiadomo, że po ponad 10-letniej grze nie ma co oczekiwać cudów w kwestii grafiki, ale ta jest przyzwoita, zwłaszcza, iż niedostatki oprawy przysłania mrok. Muzyka z kolei jest nużąca. Ciągle słyszymy jakieś zawodzące skrzypki. Długie misje z obowiązkowym backtrackingiem połączone z tą jednostajną muzyką powodowały efekt usypiający. Przyznam, iż po lekko frustrującym (głównie przez to, iż założyłem granie bez zabijania i wykrycia) Dishonored 2 liczyłem, że Styx zapewni mi satysfakcjonujące skradanie w staroszkolnym stylu, ale okazał się jeszcze bardziej irytujący. Niespecjalnie zaprojektowane mapy przeładowane przeciwnikami pozbawione ciekawych ścieżek i rozwiązań. Nie skreślam jednak sequela, może wyeliminuje przynajmniej część bolączek pierwowzoru. Tymczasem wracam do swojej skradankowej strefy komfortu jakim w ostatnich latach jest seria Splinter Cell dająca mi najwięcej satysfakcji.
Media

Related
Related
Price dynamics, follower growth, revenue and sales trajectories with interactive tooltips
This and every other Pro feature is free until October 20, 2026. A free account is all it takes.
Every market we collect.
Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English*, French, Italian, German, Spanish - Spain, Russian*languages with full audio support
| $19.99 |
| 4.9Kratings |
| 70% |
| — |
| not modelled |
| $1.99−90% | 324ratings | 80% | #124 | not modelled |
| $19.99 | — | 86% | — | not modelled |
Matched by title — a reused name can pair the wrong games. * is a critic aggregate. Prices and positions are each store's United States storefront; Epic charts worldwide. Audience and Score too, except Steam's, which is worldwide.
Hours played at review time, across 876 reviews with recorded playtime.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
очень понравилась механика отправки мальчика в шкаф
I can't recommend this game. After playing for 2 hours, I stopped and restarted the next day only to find that my save games were gone and I would have had to start all over again. Hard pass for me.
What a wonderful game. I'm sorry I put it off so long, but I was waiting for a good moment to play it. The story is good, the stealth is great, the atmosphere of the game itself and the tower is great. Everything fits into one very good stealth game, which every fan of such games should play. This is a gem of its kind. Kudos to the devs. The maps start to repeat themselves at one point, because the action takes place in the same locations, but it's never boring to look for ways to eliminate enemies in various ways. The game can be completed without killing a single enemy, but where's the fun in that when you have a big knife? In order to complete the game 100% (although for me 100% is when the game ends, regardless of achievements), all achievements would have to be completed. By doing these additional "tasks", for example collecting all the tokens on the map, or playing a map without anyone noticing you, you get additional xp as a reward, which you later use to level up your abilities. I finished the game only by collecting all the tokens and finding the relics on each level, and thus I had more than enough exp to get all the important and higher abilities. I'm looking forward to the second sequel, which I already bought, and then we'll get to the third one, which is coming soon and I hope it will be as good as the first. Good game.
[critique tirée de mon SensCritique] Styx : Master of Shadows, développé par Cyanide, est un jeu de Dark Fantasy où l'infiltration et l'assassinat vont être les pierres angulaires. Et sans vouloir être chauvin, pour un jeu de Fantasy français, c'est vraiment pas trop mal ! Et commençons par l'histoire qui est incroyablement plaisante ! et qui accompagne plutôt bien le joueur. En effet, notre Styx se trouve avoir un mal de crâne foudroyant, au point de ne plus se rappeler de grand chose sur ses différentes missions. De ce fait, nous découvrons, ou redécouvrons, en compagnie de notre héros les ficelles du scénario, de quoi bien nous immerger dans les enjeux de cette aventure. Et le moins que l'on puisse dire, c'est que cette aventure n'est pas de tout repos avec son lot de trahisons et de retournements de situation bienvenus, de quoi là aussi garder en haleine le joueur. Après, si effectivement la narration est aux petits oignons, s'il nous fallait prendre une vision plus globale de ce que le jeu, nous pourrions voir une histoire plus basique : un scénario tournant autour d'une drogue que tout le monde s'arrache... ça reste une proposition d'aventure dite "déjà-vu". Mais force est de constater que le studio de développement se débrouille plutôt bien pour nous proposer une lecture de ce leitmotiv scénaristique. Pour les personnages, nous avons également une belle palette de protagonistes. En commençant par Styx qui a cette personnalité relâchée et blagueur sérieux que l'on attache volontiers aux Peaux-Vertes dans de nombreuses œuvres de Fantasy et qui fait toujours plaisir à voir. Une personnalité qui se trouve profondément modifiée et qui évolue drastiquement tout au long de l'aventure car lesdits rebondissements de situation, pour une majorité des cas présentés, ont un impact direct sur notre héros. Le reste des personnages sont plus secondaires mais n'en demeure pas moins intriguant et/ou mystérieux à l'instar de notre adjuvant Ozkan, un humain que l'on peut retrouver dans nos planques et qui nous donne quelques quêtes secondaires à réaliser ou encore Aaron, qui se trouvera être un des antagonistes - certes un peu tardif mais qui donnera la couleur de ses volontés. On regrettera par ailleurs la faible importance qu'il aura dans ce jeu, en espérant qu'il se trouve mieux utilisé dans le prochain jeu. Nous rencontrons également une ribambelle de personnages tertiaires qui ont leur importance et leur moment de "gloire". Une mention spéciale à Querberus qui est un scientifique, architecte de la Tour d'Akenash dans laquelle se situe la plupart de nos infiltrations, quelque peu amnésique dû à son âge avancé. J'ai particulièrement apprécié les quelques interactions entre Styx et lui dans le sens où nous avons deux personnages souffrant de trous de mémoire et qui réagissent de manière diamétralement opposée à ce mal. Tout en sachant que l'on a prêté à Querberus une personnalité légère qui fait plaisir à voir dans ce monde d'addiction et de violence. Pour l'aspect technique, c'est là où les choses se gâtent quelque peu... Nous sommes dans un jeu d'infiltration : le but sera de ne pas se faire repérer à travers les nombreux tableaux qui s'offrent à nous. Et autant dire que l'IA des soldats gardant les couloirs est plutôt attentive, même si dans certaines situations, elle est complètement aux fraises ! Mais la plupart du temps, un bruit, un meuble bousculé, une roulade faite à la lumière du jour ou à la lueur d'une torche... et elles redoublent de vigilance. D'autant que le soldat de base ne sera pas le seul ennemi à qui on va avoir à faire ! Plus on avance dans le jeu et plus la garnison se diversifie et met sur notre chemin des gardes qui ne nous laisserons aucun chance si la moindre erreur est faite ! Pour réussir à s'infiltrer, nous avons quelques compétences bienvenues issues d'un arbre très modeste mais qui fait parfaitement le café : couteaux de lancer, acide pour faire fondre les corps, la possibilité de créer des clones pour faire diversion, pour ouvrir une portes ou activer des monte-charges... Et dans les différents secteurs traversés, nous pouvons emprunter des passages dérobés, passer sous le table, s'accrocher aux lustres, éteindre les torches pour mieux se faufiler, se cacher dans les coffres ou les armoires... Il y a vraiment mille et une manière de traverser une salle de manière discrète. Sachant ! qu'il est possible de faire tout le contraire et de suriner absolument tous les ennemis que l'on rencontre ; même si les récompenses de fin de niveau appuient le fait d'être "souple et rapide comme des ombres" et de ne pas éveiller les soupçons. Et c'est là où le premier défaut pointe son nez : l'infiltration pure et dure est de ce fait presque obligatoire, rendant l'expérience de jeu un peu rébarbative... D'autant que les différents secteurs - sept au total - sont assez conséquents, et séparés au maximum par quatre sous-secteurs. C'est énorme ! et long dès le moment où l'on se retrouve dans une mauvaise posture... Je ne dis pas que l'on s'ennuie dans Styx : Master of Shadows, mais il aurait peut-être été préférable de proposer des secteurs plus hétérogènes et des actions plus diversifiées que l'infiltration pure et dure. D'autant que le mobilier est notre pire ennemi, devant les plus attentive créature au service des Hommes : frôler une chaise l'envoie se fracasser sur le mur d'à côté ! La physique de ce jeu est vraiment intéressante, ce qui donne quelques moments cocasse mais peut également provoquer une frustration palpable lorsque l'on est bloqué depuis quelques minutes... Et il faut parler des sauts... Mon dieu, mais quelle horreur c'est... Alors attention ! près de 80% de mes sauts durant mes sessions se sont bien déroulés ! Mais parfois, sans crier garde, la prise que l'on visait ne semble pas assez proche et l'on s'écrase soit sur un garde, soit dans le vide après avoir laissé échapper de la bouche de Styx un efficace "♥♥♥♥ you", comme si le héros lui même semblait abasourdit par ce que le jeu vient de nous faire... Ainsi, nous avons quelques séquences de cet ordre qui frustre très rapidement... Côté graphique, l'ensemble est tout à fait convenable ! Concernant les combats, étant donné l'importance de l'infiltration, on reste peu de temps à croiser véritablement le fer avec les gardes. Même s'il existe l'option duel qui nous permet d'affrontement directement nos adversaires, se résumant à une sorte de point and click avec une fenêtre d'action assez basse... De quoi nous retirer l'envie de nous battre au corps à corps. Après, pour ce qui est des assassinats, nous avons plusieurs manières de procéder : l'assassinat discret dans le dos, l'assassinat aérien, caché derrière un meuble, en empoisonnant la nourriture, en asphyxiant l'air... et les animations d'assassinat restent sympathiques et variées. Pour les décors et les paysages ; on n'a pas de paysages à proprement parler : on reste cloitré dans la forteresse qui cache l'Arbre-Monde. Mais les décors sont absolument gigantesques, offrant un aspect Space Fantasy vraiment sympa ! Pour les musiques, nous avons quelques compositions très agréables, mais je ressors de cette expérience de jeu avec une impression de pauvreté musicale, comme s'il n'y avait que trois titres joués en boucle... Je vais devoir réécouter ça attentivement, mais des quelques compositions écoutées, nous sommes face à un bon travail ! Styx : Master of Shadows aurait très probablement gagné à être plus varié dans ses demandes. Nous avons bien évidemment la possibilité d'agir comme bon nous semble, mais le jeu met beaucoup trop l'accent sur l'infiltration, au point d'être parfois trop dirigiste - ce qui peut être perçu comme légèrement paradoxal pour un jeu d'infiltration soit dit en passant... Il n'en demeure pas moins que nous sommes face à un bon jeu qui saura amuser les joueurs désireux de tenter l'expérience.
Mira que me gustan a mi los juegos de sigilo, pero Styx Master of Shadows deja mucho que desear. Si por algo he querido llegar al final es porque la historia francamente me ha parecido interesante, para nada me esperaba una trama asi. Veo muchos problemas en general con este juego. Se reciclan muchos escenarios (a Halo que lo hacia en 2001 se lo puedo perdonar, pero no a un juego que salio sobre 2014). El juego es feo, la verdad (sin mas). La inteligencia de los guardias esta en un punto intermedio entre ser buena porque a poco que escuchan ruido ya estan buscandote o si tocas un cubo/jarron, este hace ruido y ya te buscan, o tienen la inteligencia de skyrim, que es "matas a uno", ven el cadaver y a la que van a mirar el cadaver te cargas al siguiente acumulando cuerpos en una esquina xd Las herramientas de sigilo son muy pobres y dependen de objetos que son muy escasos (de hecho en el ultimo nivel no he visto NI UNA pocion de ningun tipo). Por no tener no tiene ni objetos arrojadizos para causar distracciones. Cualquier juego de sigilo en condiciones tendria que tener un objeto arrojadizo. De hecho hay un objeto arrojadizo (la arena) pero es super inutil porque solo sirve para apagar antorchas. La cosa es que hay muchas antorchas en el juego que no se pueden apagar ni con arena ni manualmente (tendria todo el sentido del mundo poder apagar las antorchas grandes con arena porque manualmente obviamente no puedes pero en fin xd). Luego tienes la mecanica de envenenar comida o agua. Y es de lo mas frustrante porque puedes envenenar algo en un area con enemigos y que NINGUNO se acerque a probarlo. ¿Para que diseñas una habitacion con algo venenoso si luego no lo puedo aprovechar para nada porque NADIE va a comer o beber? Y mientras que mecanicamente el juego no avanza nada (empiezas y acabas el juego con las mismas mecanicas que empezaste, como mucho mejoras lo que ya tienes) mientras que los enemigos van siendo cada vez mas chetos hasta llegar a los elfos que directamente TE HUELEN EN UN AREA DE COMO 5 METROS. Styx MoS es un juego que depende mucho de que estes guardando la partida cada 10 pasos porque en cualquier momento un guardia se le va la pinza y se gira 2 veces y te pilla, o un salto en principio facil se bugea, te caes y te mueres. Personalmente no lo veo para nada disfrutable hoy en dia, pero con lo barato que suele estar, alla tu.
- Bonne histoire - Musique au top - Bonnes mécaniques de Gameplay (Acrobatie, Clone, Gestion de la lumière) - Je découvre en 2026 et le jeu a très bien vieilli - Aucun Bug sur Steam
This might be one of the more enjoyable stealth games I've played. I enjoyed the world building and Styx's commentary. I'm looking forward to see what the next 2 games have in store.
instead of fixing their old broken games they churn out new ones. boring to an extent and certainly not worth a flippin' penny let alone life time.
Tedious puzzle stealth.
Selling now
See how fast this game is selling right now — estimated copies and revenue per day from recent review growth.
Active players
Estimated daily and monthly active players (DAU/MAU) modeled from peak concurrency.
Players by region
Where this game's players are, estimated from review languages.
Players also reviewed
The games this title's players most often review too — audience affinity.
Related
| Game | Estimated lifetime revenue | Reviews | Review score | Price |
|---|---|---|---|---|
| $184.7K | 7K | 83% | $1.39 | |
| $309.3M | 355.9K | 95% | $59.99 | |
| $102M | 117.1K | 89% | $49.99 | |
| $20.3M | 63.8K | 92% | $19.99 | |
| $4.9M | 10.2K | 90% | $19.99 | |
| $4.7M | 49.1K | 88% | $4.79 |
Related
| Game | Estimated lifetime revenue | Reviews | Review score | Price |
|---|---|---|---|---|
| $4.6M | 5.3K | 83% | $59.99 | |
| $4.6M | 9.5K | 89% | $29.99 | |
| $4.6M | 3.9K | 77% | $44.99 | |
| $4.6M | 10K | 93% | $14.99 | |
| $4.6M | 6.4K | 86% | $39.99 | |
| $4.6M | 4.4K | 69% | $59.99 |