
An action based shooter based in Australia where everything wants to kill you.
Modeled estimate, not a reported figure. How we estimate →
About
Genres
Stats
All-time low is the lowest price we've recorded for this game since we started tracking it.
Languages: English**languages with full audio support
Engagement
Reviews
Themes across 41 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
Reviews
I want to recommend this, but the game seems to be abandonware — no updates, no controller support, and honestly, it's too expensive for what’s currently on offer. That said, there is something here. A lot of great work clearly went into its development so far, and I’d love to see where it could go with more active support.
FPS z nastawieniem na polowanie, ale nie tylko. Trafiamy do Australii końca lat 60., zanim australijski rząd zaczął interesować się zagrożonymi gatunkami jak i tymi bardziej liczebnymi. Ogólnie w „Straya” możemy strzelać praktycznie do każdego zwierzęcia. Mamy tutaj dwa rodzaje pająków, skorpiony, gigantyczne komary, węże, diabły tasmańskie, ogromne agamy kołnierzaste, mięsożerne koale (tzw. drop bears – w sumie dawno mnie tak nie wystraszyło nic w grach jak właśnie atak tego torbacza na mnie), dingo, kangury, kazuary, emu, gigantyczne szczury, dzikie świnie, lisy, wielbłądy, bawoły wodne, krokodyle, olbrzymie nietoperze, kakadu, sroki australijskie, króliki, jelenie, legendarne stworzenia jak Bunyip lub inne z tamtejszych wierzeń oraz roboty stworzone przez kosmitów, z którymi powiązana jest główna oś fabularna, o ile tak to można nazwać. Za część dostajemy kasę, za inne już nie. Jeśli zabijemy zbyt dużo zwierząt, które nie są przeznaczone do odstrzału, to przez chwilę zostajemy przeklęci, pojawia się legendarny tęczowy wąż i przywołuje wszelkie zwierzęta z okolicy, które nas atakują. I lepiej wtedy znaleźć schronienie. W sumie gra nie ma fabuły. Przyjmujemy zlecenia, za które dostajemy kasę i część potem się jest ze sobą powiązanych a na czoło wysuwa się właśnie sprawa z kosmitami pomieszana z aborygeńskimi legendami więc można ją uznać za główne tło fabularne. Oczywiście zadań jest mnóstwo i dzieją się w różnych zakątkach Australii. Ogólnie: jest co robić. Głównym motorem napędowym jest kasa. Za nią kupujemy broń, naboje, bandaże, mikstury staminy, uzdrawiające lub zestaw na trujące ukąszenia/ugryzienia a przede wszystkim paliwo. To ono pochłania najwięcej pieniędzy. Mapa ma kształt Australii i oczywiście wszędzie dostaniemy się w określonym czasie i można to zrobić na kilka sposobów: pieszo (niewskazane), konno, samochodem lub helikopterem a jeśli zakończymy wątek z kosmitami to dostaniemy możliwość pokierowania ciężarówką. Paliwo dość szybko się wyczerpuje, ale Australia ma dziesiątki punktów z uzupełnieniem paliwa, no ale potrzebna jest kasa. Ewentualnie możemy eksplorować budynki w poszukiwaniu kanistrów (ze sobą możemy wziąć określoną ilość i przydaje się, gdy braknie nam paliwo będąc gdzieś w trasie w głuszy). Kasę dostajemy za polowanie na określone gatunki oraz na inne sposoby występujące w Straya, które są bardziej opłacalne: łowienie ryb (prosta zręcznościówka), poszukiwanie złota przy rzekach z pomocą tzw. patelni do płukania, poszukiwanie wykrywaczem metali, odławianie krabów, naganieniem bydła do zagród z pomocą helikoptera a przede wszystkim za wykonywanie zleceń. Są także kontrakty – należy odstrzelić określony gatunek zwierzęcia i go zabrać, albo złapać żywcem. Oprócz kasy dostaniemy także punkty reputacji. Możemy się także wybrać z Jacko – sprzedawcą broni na wspólne polowanie. Ponadto są też różne wyzwania w trakcie rozgrywki, które też mogą przynieść nam pieniądze – mowa tutaj o pobiciu jak najlepszego czasu w trzech próbach: konnej, wodnej, czy w powietrzu. Dzieją się w różnych miejscach i jeśli pobijemy swój poprzedni czas, to wpadnie nam odrobina kasy. Poza tym możemy założyć się z kolegami w barze służącym za hub o kasę w grze z rzutkami lub o rzuty monetami. Jednak tutaj możemy też stracić, więc to akurat jest średnio opłacalne, podobnie jak łapanie kurczaków – zysk niewspółmierny do efektów. Podobnie z odławianiem krabów – niby kasa wpada niezła, ale musimy bacznie obserwować powierzchnię wody i okolicę, czy nie czai się jakiś aligator/krokodyl, bo wtedy giniemy a wraz ze śmiercią tracimy jakiś % ekwipunku. Już lepiej po prostu eksplorować miejsca z budynkami, które mają schowki – zawsze można trafić na gotówkę. Do dyspozycji gracza oddano kilka broni jak rewolwer, dwa rodzaje strzelb i tyle samo karabinów w tym jeden z lunetą. Poza tym dysponujemy nożem, włócznią, dezodorantem z doczepioną zapalniczką. Ogólnie nie było przedmiotu, którego bym nie użył w trakcie gry. Nasz plecak będący ekwipunkiem zawiera więc głównie naboje oraz mikstury i bandaże. Ale nie tylko – warto też mieć w pogotowiu baterie do latarki, na wypadek gdyby zaskoczyła nas noc w trakcie eksploracji oraz zestawy naprawcze do pojazdów i broni, bowiem jeśli używamy często określoną broń, to ta się psuje a zestaw wychodzi taniej niż kupno nowego egzemplarza. Pojazdy naprawimy jeśli wcześniej autem uderzymy w drzewo lub kamień lub trafi nas piorun podczas lotu helikopterem w trakcie burzy. Eksplorując australijską dzicz trafimy na różne miejsca, które odpowiadają faktycznemu występowaniu gatunków zwierząt, w tym tych legendarnych. Możemy trafić także na australijską wersję Yeti, czyli tzw. Yowiego. Do spenetrowania mamy również bunkry. Ogólnie poza zleceniami w trakcie eksploracji możemy trafić na różne rzeczy, których zebranie sprawi, ze otrzymamy nagrodę lub po prostu zdobędziemy osiągnięcie. Pierwsza to mapy z ukrytymi skarbami, zazwyczaj w okolicy ich znalezienia. Część można znaleźć wykrywaczem metali a inne wymagają od nas kompasu – wtedy na mapie mamy zaznaczone kierunki, w które iść. Gdy na starcie wskazuje północ to idziemy na północ i trafiamy na biały kamień – wtedy zmieniamy kierunek wędrówki jak pisało przy mapie aż dojdziemy do trzeciego białego kamienia, pod którym znajdziemy cenny skarb. Czasami trafimy na bumerang – jeśli zbierzemy 5 to dostaniemy coś od aborygena w barze, podobnie, gdy przyniesiemy mu kamienie grzmotu, czy królicze skóry. Pojedyncze misje zleca nam także Jacko. Eksplorować warto, bo zasoby co jakiś czas się odnawiają. Jeśli w jakiejś wiosce otworzyliśmy wszystkie pomieszczenia i zebraliśmy z nich fanty, to za jakiś czas znowu będzie można stamtąd coś zabrać. Czy to dobrze? Wg mnie nie do końca, bo w ten sposób czasami można przegapić szopę, w której może być mapa ze skarbem. Z drugiej strony jest to też alternatywa do zdobywania kasy. Podróżować można swobodnie niemal wszędzie. Wybierając jeepa są punkty szybkiej podróży lub możemy poprosić o jeepa w tym miejscu. Przy „Straya” bawiłem i bawię się świetnie. Gra ma swoje bolączki – wiadomo to gra indie stworzona w głównej mierze przez jednego gościa. Ot miasteczka wyglądaj niemal tak samo z tymi samymi budynkami, w którym znajdziemy te same przedmioty i elementy otoczenia. Nie wejdziemy do wszystkich budynków, poza naszym barem nigdzie indziej nie spotkamy innych ludzi (modele postaci też nie prezentują się dobrze, nawet po updacie), o ile w tym czasie nie ma tam naszych przyjaciół. Jeśli „zginiemy” (choć śmierć tutaj bardziej to utrata przytomności i części ekwipunku), to od nowa musimy w barze zgodzić się na misję albo znaleźć budkę telefoniczną, w której podejmiemy zlecenia. Są też błędy jak kolizje z obiektami, przenikanie tekstur, znikające rzeczy (jedna mapa, której szukałem okazała się niewidzialna). Miejscówki mogłyby być też bardziej urozmaicone. (Choć i tak twórca stara się na jakieś zmiany dysponując tymi samymi obiektami). Ognisko z kolei to niewykorzystany potencjał. Odpoczynek w łóżku powinien przywracać pasek życia na full a nie tylko szybciej zmieniać porę dnia na wybrany przez nas. Przerzucanie rzeczy z pojemnika do plecaka czasami irytowało, bo klikałem na jedna rzecz a dodawało inną. Niemniej to drobnica w porównaniu z tym, co dostałem. Pomimo powtarzalności nadal nie mam dość tych australijskich pustkowi (a naprawdę czuć, że gramy w Australii) i będę do gry powracał, aby zdobywać kolejne osiągnięcia, bić rekordy w wyzwaniach oraz piąć się w listach rankingowych i odkrywać jeszcze nieodkryte rzeczy. Bowiem zdecydowanie warto jak i warta swojej ceny.
Media

Related
Related
Price dynamics, follower growth, revenue and sales trajectories with interactive tooltips
This and every other Pro feature is free until October 20, 2026. A free account is all it takes.
Hours played at review time, across 41 reviews with recorded playtime.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
It's like a ps2 game that's been in cryosleep for 20 years. I love it. every true blue should buy it
The payphone. Damn, I remember those damn things.
Hey cobber. I wanted to chat with ya 'bout Straya. This true-blue aussie sheila is pretty great, fair-dinkum. She may be rough 'round the edges but if you treat 'er well, you'll both have a good time. Straya reminds me of nostalgic times of another life of livin' in the bush, huntin' me daily grub and avoidin' all the darn dangerous things that could kill ya. If you could get Straya on sale, do brah, ya won't regret it. And when ya knackered of killin' the local wildlife and runnin' 'round like a headless chook helpin' out ya mates, you can rest and throw a shrimp on the barbie and try again ta'morra. Good on ya, mate!
Decent indie game, mate.
Love it, everything does try to kill you, how ever when you have a shotgun.... Great gameplay, heaps of quests etc to keep you playing. Just remember to take heaps of healing elixir...you will need it Love this game and concept, the devs have kept current and kept it awesome
This is a bloody ripper of a game they have created here worth every penny I hope they keep the game updated and in the future maybe add a few things to keep it fresh and interesting, I have a few ideas but I won't post them here. keep up the good work cobbers.
bought this game because I'm Australian, refunded this game because it has a locked framerate of 62fps.....
Absolutely recommended - it may have an underwhelming first impression, but the game is excellent and a fantastic achievement for a 1-person dev team.
Selling now
See how fast this game is selling right now — estimated copies and revenue per day from recent review growth.
Players by region
Where this game's players are, estimated from review languages.
Related
| Game | Estimated lifetime revenue | Reviews | Review score | Price |
|---|---|---|---|---|
| $42.2M | 73.9K | 85% | $29.99 | |
| $4.5M | 18.3K | 78% | $9.99 | |
| $1.5M | 3.1K | 64% | $19.99 | |
| $607.2K | 3.8K | 72% | $4.99 | |
| $516.8K | 2.5K | 88% | $9.99 | |
| $474.9K | 719 | 75% | $24.99 |
Related
| Game | Estimated lifetime revenue | Reviews | Review score | Price |
|---|---|---|---|---|
| $50.3K | 342 | 93% | $6.99 | |
| $50.3K | 1.7K | 88% | $1.99 | |
| $50.3K | 92 | 62% | $15.99 | |
| $50.3K | 212 | 92% | $14.99 | |
| $50.3K | 212 | 65% | $14.99 | |
| $50.3K | 566 | 64% | $4.99 |