
Sea of Stars is a turn-based RPG inspired by the classics. It tells the story of two Children of the Solstice who will combine the powers of the sun and moon to perform Eclipse Magic, the only force capable of fending off the monstrous creations of the evil alchemist known as The Fleshmancer.
Most likely between $6.2M and $17.7M. On 8 games checked against developer-reported sales, our median error is 11%. How we estimate →
| Store | Price | Score | Revenue · chart |
|---|---|---|---|
| Steam | $34.99 | 88% | approximately $10.4M |
| PlayStation | $34.99 | 94% | — |
| Xbox | $34.99 | 90% | — |
| GOG | $17.49 | 86% | #40 |
Matched by title. Prices and chart positions are each store's US storefront; Epic charts worldwide. * critic score.
Reviews
Themes across 1159 recent reviews and how positive each mention is. A keyword signal, not full sentiment analysis.
positive critical· bar length = how often the theme comes up
Reviews
Sea of Stars es la historia de dos jóvenes, Valere y Zale, destinados desde su infancia a convertirse en Guerreros del Solsticio. Su misión es combinar sus poderes mágicos para derrotar a los "Moradores", unas monstruosas creaciones dejadas atrás por un malvado alquimista conocido como el Fleshmancer. Es un JRPG clásico de corte retro, inspirado directamente en leyendas del género pero con un toque mas ligero, simplificado y dinámico. Esto se ve reflajado en: - Eliminación del grindeo de experiencia u objetos, todo fluye de forma ajusta con la trama. - Combates predeterminados donde los ves veir. - Sistema de combate por turnos pero con sistemas de interacción activa. No esperes la complejidad de un FF o Chrono Trigger pero si de una aventura para no olvidar. 9/10
El heredero espiritual de los Mario & Luigi de la DS. Historia increible y original, arte increíble y muy logrado para un RPG con sprites y una banda sonora sublime. Por eso los juegos indie como este superan a cualquier AAA.
so this game has received some harsh reviews especially from reddit i was expecting a childish game, boring puzzles, that i would force myself to go through it well never take reviews for the truth and make up your own mind this game is a beautiful tribute to games like golden suns, chrono trigger it has beautiful music, the story builds up slowly but it gets dark, also its not the darkest story out there, the game talks about death, a world that is dying the combat is very original with the lock system and has the timing mechanic of ff8 squall sword or clair obscur blocks, and u get punished if ur not good at it the bosses are challenging, often i won fights when all my ressources were depleted and i tought it was over, u do not see bosses hp so its more about surviving as long as u can the game isnt about grinding xp, u get save points and rest spots before bosses, no missable items, its a love letter to gamers of the classic rpgs it was a very good surprise and i disagree with the bad reviews, shoutout to the devs and vive la france
Great little game that honors the classic JRPGs of the 16-bit era. Liked it well enough, but playing it right after Expedition 33 was probably a mistake.
Tenía tiempo queriendo probar este juego y me encantó, aunque empieza un poco lento el arte y la estetica es bellisima y poco a poco te vas adentrando a la historia del juego, quiero seguirlo jugando es bastante atrapante ya cuando empiezas la aventura, el sistema de combate no me parecio fácil tiene su truco pero si bastante adictivo
8.5/10 who needs mario and luigi
I can't focus on the game, Valere is too hot.
instant classic! the combat is deep and tactic and it is so pleasing to control. the game seems as polished as only nintendo can do. and on top it is maybe the best looking game in its genre.
Ponad rok temu napisałem w serii Samo Gęste o The Messenger. Był to platformer z pewną iskrą inspiracji, która uczyniła go dla mnie wyjątkowym. Kilka lat po jego premierze to samo studio stworzyło rpg, które w 2023 wygrało na Game Awardsach nagrodę za najlepszą grę niezależną (najbardziej wartą uwagi kategorię na całym evencie). Oczekiwania były więc całkiem spore, a to paradoksalnie potrafi mocno grze zaszkodzić. Sea of Stars miało więc przed sobą trudne wyzwanie. Sprostać temu wszystkiemu i jeszcze uniknąć rzucanych tu i ówdzie oskarżeń, że to dojenie nostalgii do Chrono Triggera. Powiem od razu, że moim zdaniem twórcy dowieźli. Jeśli jednak miałbym coś Sea of Stars zarzucić, to to, że zajmuje mu chwilę osiągnięcie swojego pełnego potencjału. Przez pierwszych kilka godzin mam wrażenie, że gra mechanicznie i fabularnie setupuje pewne rzeczy. Zacznijmy więc od historii. W tym aspekcie Sea of Stars jest bardzo baśniowe, disneyowskie wręcz. Zaczyna się jak przyzwoita bajka, by stać się świetną dopiero gdzieś w środku i ten stan utrzymuje do samego końca. I tu naprawdę możecie mi zaufać, bo nie jestem jedną z tych osób, które szczególnie się lubują w tym typie narracji. Konflikt dobra ze złem jest jednak dobrze stworzony i mimo pewnych zasad można zżyć się z postaciami i zaangażować się emocjonalnie. Mechanicznie natomiast gra składa złożony system walki z wielu prostych elementów. Zaczynamy jednak z relatywnie małą liczbą postaci i skilli i to na początku może powodować pewien niedosyt. Na całe szczęście relatywnie szybko zyskujemy dość narzędzi by w pełni bawić się systemami. JRPG popadają często w nieprzyjemny schemat. Wpadnij w grupę trash wrogów-> użyj najmocniejszych skilli-> wygraj-> powtórzy x 100. Sea od Stars po pierwsze ma w ogólności dobry pacing encounterów i nie ma za dużo niepotrzebnych walk. Co jednak naprawdę robi tu robotę to system locków. Przed atakiem przeciwnicy pokazują nam za ile tur uderzy. Większość z tych ataków możemy przerwać uderzając wrogów odpowiednią kombinacją typów obrażeń. Dzięki temu pytanie zwykle nie brzmi, jak zadać najwięcej obrażeń, tylko jak w trzy tury zadać wrogowi 3 instancje damage poison, 2 arcane, 3 slash i jedną blunt. I tak potrzebne żywioły są zależne od wroga więc schemat walki jest prawie zawsze trochę inny. Gra z resztą daje nam sporo narzędzi, żeby grać wokół tych mechanik. Przeciwnik telegrafuje atak z lockami typu sun, ale Zale- postać, która używa tego żywiołu już się ruszyła? Możemy użyć ataku kombinacyjnego, gdzie Zale współpracuje z inną postacią w turze tamtej postaci. Jest kilka skilli które opóźniają ataki dając nam ekstra czas na to, żeby złamać locki. Wreszcie czasami widząc konkretny pattern możemy stwierdzić. "Ok, nie przerwę tego, jak mogę się przygotować na taki damage". W walce mamy jeszcze dwa dodatkowe elementy. Po pierwsze jakie żywioły są potrzebne musimy sami odkryć, od czego są specjalne skille, ale też dzięki temu na znaczeniu zyskują ataki, które zadają jednocześnie dużo typów damage naraz by sprawdzić jakie loki ma wróg. Walka ma też w sobie element zręcznościowy. I to buduje na podobnej kanwie jak Clair Obscur choć nie do takiego stopnia. Możemy aktywnie parować ataki, ale to tylko zmniejsza damage a nie go całkowicie redukuje. Podobnie wiele skilli ma w sobie minigierki które pozwalają nam zwiększyć damage i liczbę łamanych locków. Ostatecznie w combacie bawiłem się znakomicie, czując, że każdy encounter stawia przede mną unikalne wyzwanie a ja mam masę narzędzi by temu sprostać. Tu dużą rolę pełni fakt, jak swobodnie można wymieniać postacie i decydować o kolejności tur. Wspomniałem o tym, że gra się chwilę rozkręca. Jest jednak jeden element, który jest od początku konsekwentnie wybitny- art. To jak narysowane są wszystkie lokacje, jak ekspresywnie poruszają się przeciwnicy robi nie lada wrażenie. Gra ma też animowane przerywniki filmowe, których jest naprawdę sporo i są świetnej jakości. Dodatkowy plus to niesamowita różnorodność środowisk i postaci jakie napotykamy. Z oprawy audiowizualnej mogę też powiedzieć, że muzyka kilka razy wpadła mi w ucho. Co oznacza, że jest naprawdę super. Ostatnia rzecz za jaką pochwaliłbym Sea of Stars to ogromne bogactwo zawartości. Sama gra zajęła mi ponad 40 godzin i nie czułem, żeby gdzieś w tym był jakiś specjalny filler. Co jednak jeszcze mam przez to na myśli to fakt, że sam aspekt rpga jest wzbogacony masą sekretów, minigierek i opcjonalnej zawartości, która absolutnie trzyma poziom. Sea of Star to więc dla mnie łatwa rekomendacja. Daję z radością znak jakości Gęste. Moim największym problemem z grą było chyba pewna zazdrość, że tak mały zespół był w stanie zrobić coś tak wybitnego i bezkompromisowo jakościowego. Sam jako twórca ogromnie zazdroszczę. To oczywiście tylko kolejny powód do pochwały całej produkcji. W ramach pewnego post scriptum wspomniałbym jeszcze o darmowym DLC. Postanowiłem nie brać go jako elementu do oceny całej gry, bo moim zdaniem jest absolutnie niepotrzebne. Po skończeniu podstawowej historii byłem zadowolony z doświadczenia i nowa niepowiązana historia, gdzie trzeba levelować nowe postaci nie wydaje mi się tu w żaden sposób potrzebna.
Pirolon y grande